21 listopada 2014

Wołowina w sosie słodko-pikantnym TaoTao


SKŁADNIKI NA MARYNATĘ:
  • 200 ml sosu słodko-pikantnego chilli TaoTao
  • 5 łyżek ciemnego sosu sojowo-grzybowego TaoTao
  • świeży imbir pokrojony w bardzo cieniutkie paseczki tzw nitki (kawałek około 3 cm)
  • 5 ząbków czosnku pokrojone w cienkie plasterki
  • 1 zielona papryczka pepperoni pokrojona w cienkie krążki


  • 400-500 g mięsa wołowego rostbef - pokroić w kosteczkę 



POZOSTAŁE SKŁADNIKI DO WYKONANIA DANIA:
  • 100 g grzybków mun TaoTao
  • 400-500 g mrożonej mieszanki warzywnej chińskiej
  • 150 g kiełków fasoli mung
  • 1 płaska łyżka rozbitego pieprzu syczuańskiego
  • 150 g fasolki szparagowej



PRZYGOTOWANIE:

Do rozgrzanej głębokiej patelni przekładamy stopniowo mięso odsączone z marynaty. Obsmażamy dokładnie każdy kawałek mięsa (nie wiem ile czasu to trwało, skupiłam się na tym aby dobrze obsmażyć mięso).  Następnie dodajemy marynatę i pozostałe składniki. Ja dolałam także niepełną szklankę wody, żeby uzyskać więcej sosu :). Podsmażyłam około 10 minut i zmniejszyłam moc kuchenki. Dusiłam pod przykryciem około godziny. 








7 komentarzy:

  1. To chyba jakiś żart, a nie przepis? Reklama Tao Tao. Słabe to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla Ciebie może być słabe.
      Ja lokuję te produkty, które lubię.
      Te które sama sobie kupuję i jestem z nich zadowolona.

      Usuń
    2. Przepis jak przepis - normalny. A że użyte są ze 3 produkty jednej firmy? Skoro autorka lubi - jej sprawa. Ja też je lubię, dużo ludzi lubi, a przy okazji są bardzo łatwo dostępne, wiec przynajmniej wiadomo, gdzie składniki dostać, co też jest plusem, bo nie zmusza do szukania po nieznanych sklepach ani poświęcania dużej ilości czasu na robienie samemu :P

      Usuń
  2. Super przepis! a do tego zdrowy:) Ja też posiadam w domu przyprawy kuchni azjatyckiej praktycznie tylko z TaoTao i kilka produktów z HouseOfAsia to nie znaczy, że coś reklamuje. A te produkty są dostępne w zwykłych hipermarketach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ludzie zaczynają mylić blogerów kulinarnych zszafiarkami. My musimy najpierw pójść kupić, ugotować i zrobić dobre lub w miarę dobre zdjęcie. Sami zbieramy kasę na aparat i sprzęt latając po targach staroci.

      Usuń

Bardzo dziękuję za komentarz.

Pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)

Miłego dnia.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...