5 stycznia 2015

Zupa deserowa z kopytkami


SKŁADNIKI: KOPYTKA NA SŁODKO.
  • 1 kg ziemniaków
  • ok. 2-3 szklanki mąki pszennej Lubella
  • 2 jajka
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 łyżka oleju
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 2-3 łyżki cukru pudru

Ziemniaki obieramy, kroimy na pół i gotujemy w osolonej wodzie, studzimy. Ziemniaki przeciskamy przez praskę (lub maszynkę, ewentualnie tłuczemy tłuczkiem do ziemniaków) i przekładamy do miski. Wrzucamy do tego jajko, mąke, olej. Wszystko mieszamy - wyrabiamy dłońmi, aż składniki się dobrze połączą. Na stolnicę podsypaną mąką wykładamy porcję masy, robimy rulonik i kroimy na kawałki. Kopytka gotujemy w gorącej i lekko osolonej wodzie.

SKŁADNIKI NA MUS/KREM OWOCOWY:
  • 1 opakowanie mrożonych truskawek
  • 1 szklanka mleka


Do garnuszka wlewamy mleko i wrzucamy lekko rozmrożone truskawki. Kilka odkładamy do miseczki. Gotujemy około 15 minut mieszając. Całość miksujemy blenderem. 

Do miseczki wlewamy nasz kem i dodajemy kopytka oraz całe truskawki. 


Jaki kraj taka zima, jaka zima takie "sanki".
Sanki stoją w naszym domu od trzech lat w jednym miejscu w pokoju na górze. Nie chowam ich do garażu ani na strych, bo wiecie nigdy nic nie wiadomo, a ja wolę dmuchać na zimne i w razie czego jestem przygotowana na śnieżycę w czerwcu. Przecież 4 lata temu ładnie na majówkę posypało. Moje dziecko ma już 3 lata, no troszkę ponad i raz był na sanach. tego momentu sam nawet nie pamięta. Śniegu tyle co kot napłakał i chwila moment i topnieje. 


Rower
Najlepiej się u nas sprawdza na spacery zimową grudniową i styczniową porą. Do dyspozycji mamy również hulajnogę zwaną przez Gabrysia HULONGANĄ. Co roku daje się nabrać i kupuję kurtę taką na srogą zimę. Bo mówili naukowcy, że to będzie w tym roku już na pewno zima stulecia. Babcia jedna z drugą sprawiły małemu zapas rajtek, ciepłych butów i kurtek, co by wnusio nie przemarzł. jedno jest pewne epoka lodowcowa nam nie grozi...a szkoda. 


Ładną mamy jesień tej zimy, czasami nawet wiosnę. najwyższa temperatura przed świętami to 11 stopni. 




Magia Świąt
No ja jej nie poczułam, sorry bardzo, ale nie miałam nawet choinki. Był sobie jakiś dzień wolny, wspólna kolacja z rodzicami. Ale to jest takie wiecie niepełne. Cały ten czar polegał właśnie w śniegu. Owszem jak spanie to zapewne będę marudzić, że chlapa, że auto trzeba odśnieżać, a że  to i tamto. Nie ważne. Na święta śnieg powinien być i już. 



A jak u Was?
Macie śnieg?
Ja jestem z Lubina, Dolnośląskie i pusto....pustooooo :(

Kto mnie przygarnie na dzień może dwa co bym wyszalała się z dzieckiem na śniegu?
Umiem gotować :)



3 komentarze:

  1. Jeśli chodzi o śnieg, zero. Dziś deszcz i jesień za oknem. ;) Jestem ze Szczecina.

    OdpowiedzUsuń
  2. Że gotować umiesz to już dałaś temu dowód. A zimy to i u mnie (we Wrocławiu) jak kot napłakał. Żeby zobaczyć śnieg, pojechaliśmy w Karkonosze. No i był, w Szklarskiej, Karpaczu....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ogromna nadzieje ze znajdę czas w jakis weekend i wlasnie tam pojedziemy chociaż na sanki

      Usuń

Bardzo dziękuję za komentarz.

Pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)

Miłego dnia.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...