26 sierpnia 2014

Urlop z dzieckiem....czyli co zjeść i gdzie. Miejsca przyjazne dzieciom. Wakacje w Kołobrzegu.

URLOP
15 dni urlopu (roboczych) plus weekendy. Masa czasu, co robić? Przyzwyczaiłam się już do bycia w pracy. Może to dziwnie zabrzmi, ale ja kocham swoją pracę. Codziennie rano idę z uśmiechem na twarzy do pracy i z uśmiechem wracam do domu. Atmosfera jest bardzo przyjazna. Zostałam już pierwszego dnia bardzo miło i ciepło przyjęta. Być może to dlatego, że w naszym dziale jestem tylko ja jedna jedyna kobietka i reszta chłopy :)


Długo jeszcze.....?
Miejsce urlopu: Kołobrzeg.
Przed nami była dłuuuuuuga droga. Bałam się jak cholera (nie o siebie, nie o syna) o ludzi, którzy będą z nami jechać. Gabek bywa kapryśny. No ale wyjścia to my nie mieliśmy. Mój dożywotni  miał ogrom pracy i nie mógł z nami jechać. Zawiózł nas na pociąg do Rawicza i stamtąd ja i Gabek ruszyliśmy w świat do geriawitowa. 
6 godzin w pociągu !!! Matko kochana na całe nasze szczęście trafił nam się wagon, a w nim przedział gdzie średnia wieku zaczynała się od 50+. Te babcie na sam widok tak młodego pasażera już skakały z radości. Ledwo weszłam a tu już "a może ciasteczko chcesz cukiereczku", "ojej jaki chłopczyk, i jaki do mamusi podobny" bla bla bla bla....... Byłam w ogromnym szoku bo przez te 6 godzin dziecko było aniołem. Zero płaczu, zero marudzenia. Było za to w centrum zainteresowania, co mnie cieszyło bardzo. Od okna się oczywiście nie dał odkleić z wyjątkiem na małe siku :). Ja byłam jednak przygotowana na nadejście "w racie wypadku"...gry, gierki, układanki, kolorowanki. Okazały się niepotrzebne. Zapas picia był, jedzenie było, słodkości były plus podarunki od uroczych babć. 
Na miejscu byliśmy jakoś chwileczkę po 19:00. Na nóżkach do hotelu (lub nóżkiem jak mawia Gabryś), blisko to się przejdziemy, kości rozprostujemy. Na miejscu szybkie rozpakowanie i droga w miasto na kolację. Czy ja wspomniałam, że Gabek tego dnia wstał o 05:00 rano? Tak wstał o 05:00 rano i całą drogę nie spał, nie okazywał za grosz zmęczenia. Był ciekaw, już chciał zobaczyć mewki, morze, plażę no i statki. Nim się obejrzałam a zegarek wybijał godzinę 22:00, więc w te pędy do hotelu (oczywiście byliśmy już po kolacji). Była kąpiel i spanie.


Kołobrzeg leży u ujścia Parsęty do Bałtyku, w środkowej części polskiego wybrzeża. Jest jednym z najstarszych miast na Pomorzu.[1]



[1] Atlas Uzdrowisk Polskich. Państwowe Przedsiębiorstwo Wydawnictw Kartograficznych im. Eugeniusza Romera. Warszawa- Wrocław. 1990. Str. 62

Bardzo istotną cechą geograficzną jest klimat i zasoby surowców  naturalnych. Krainy klimatyczne Trzebiatowska i  Kołobrzesko-Darłowska obejmujące miasto Kołobrzeg oraz gminy Kołobrzeg i Ustronie Morskie  w stosunku do regionu zachodniopomorskiego cechują  się znacznie  większą  ilością dni z dużym zachmurzeniem i opadami atmosferycznymi. Występuje tu obniżenie temperatur dla okresu maj-sierpień (wpływ Morza Bałtyckiego), względnie mała liczba dni gorących, bardzo późno  zaczynająca  się  zima,  skrajnie  mała  liczba  dni  z  pokrywą  śnieżną, wydłużony okres bez przymrozków oraz jedne z najmniejsze średnie amplitudy temperatur (ciepła zima-chłodne lato). Krainy klimatyczne  Nowogardzko-Gryficka i Koszalińska obejmujące gminy Gościno, Dygowo, Rymań i Siemyśl w stosunku do regionu zachodniopomorskiego i północnej  powiatu  cechują  się  dodatkowo  większą  ilością  dni  z  przymrozkami  i  dni  mroźnych,  a  także zwiększoną częstotliwością występowania dni z opadami  atmosferycznymi.  W strefie tej  występuje dłuższy okres zalegania pokrywy śnieżnej oraz łagodzący wpływ Morza Bałtyckiego.[2]



[2] Strategia Promocji Powiatu Kołobrzeskiego na lata 2012-2020. PDF. Str. 13

UWAGA !!! ---> Jeżeli ktoś wybiera się do Kołobrzegu pierwszy raz to bardzo gorąco polecam udać się do razu do Ratusza gdzie mieści się Informacja Turystyczna i Pani podaruje Wam super pakiet przewodni po mieście i okolicach a w tym książki, mapy i gadżety dla dziecka. 



Ale co tu teraz robić...?
No jak to co? korzystać z pogody o ile ją mamy. Spędzać jak najwięcej czasu na dworze, na plaży czy też w parku. Tęsknić za mężem też można :)
Zaczęliśmy pierwszy dzień. Ja Kołobrzeg bardzo dobrze znam więc nie musiałam martwić się tym gdzie pójdziemy, co zjemy, ile nam to czasu zajmie. Miałam na głowie ważniejszą misję, jak najszybciej kupić dziecku zestaw plażowy czyli wiaderko z całym arsenałem, autko też jakieś by się przydało, ba piłka nawet. A co z misiem do spania? też kupimy. Będziemy się rozpieszczać. 

Co rodzic ze sobą mieć musi ??!!
* Kremy z filtrem
* Plastry
* Gaziki nasączone spirytusem
* Czopki
* Syropek
* Książeczkę zdrowia
* Czapkę na głowę
* KAWA, dużo kawy !!!

Akcja plaża!
Nie jest dla każdego, a już z pewnością nie dla mojego syna. Francuski piesek....po mamusi. Do Bałtyku nie wlazł z własnej nieprzymuszonej woli (na siłę już tak :D). Ile wytrwało moje dziecko najdłużej na plaży? maksymalnie gadzinę i 5 minut. Co więc przeszkadzało mojemu dziecku? Tłumy, zimna woda, wiatr a co za tym idzie piasek w oczach, chmury (według niego wszystkie były burzowe). 
A Wasze dzieci lubią spędzać czas na plaży? jak nauczyć dziecko przebywania na plaży?








Spacerki i wycieczki
Każdy dzień jest dla nas cenny zwłaszcza ten słoneczny. Jak tak sobie obliczyłam to dziennie robiliśmy lekko 10-15 kilometrów na nóżkach. Oczywiście z przerwami na zabawy, odpoczynek na ławce w parku. W Kołobrzegu jest gdzie chodzić, jest co robić, jest co zwiedzać nawet  z takim prawie trzylatkiem. Odwiedziliśmy chyba wszystkie możliwe place zabaw, parki, uliczki i alejki. Na ławeczkach krótki odpoczynek, jakieś piciu i przekąska. Co miałam zawsze ze sobą żeby podać dziecku?
  • Woda w małej butelce
  • Paluszki
  • Suszone owoce- po garstce do woreczka
  • Mieszanka studencka
  • Miś Lubiś
  • Guma rozpuszczalna
  • Wafle ryżowe


To zawsze było w mojej torebce. Oczywiście to nie stanowiło posiłku, jedynie taki dodatek w trakcie spacerowania.

Nawet ja poczułam się jak dziecko. Opieka nad dzieckiem to też super zabawa i nauka sprawności, kto szybciej wespnie się na górę. Oczy szeroko otwarte, uszy nastawione. Miejsca zabaw dla dzieci zwykle są w cieniu pośród drzew, także można odsapnąć. Posiedzieć, popatrzeć, wypić kawę dojeść kolejnego gofra i loda bo dziecko miało ochotę, ale w trakcie się rozmyśliło. 


Złodzieje...
Na każdym kroku czają się pożeracze drobnych. No ale jak nie puścić na to dziecko? tylko potem człowiek patrzy w ten portfel i co widzi? same miedziaki :) jeden spacer i po drodze z 10 maszyn na połowę dałam się namówić niemalże każdego dnia. Myślę sobie a masz synu, korzystaj :D to Twoje wakacje, aj tu jestem tylko po to by Cię pilnować.


 Fontanna ?!?
Błagam, niech mi ktoś wytłumaczy co te wszystkie dzieciaki widzą w tych fontannach? Gdybym siłą nie odciągnęła to by tak pół dnia stał i biegał w koło ciesząc michę :) na całe szczęście jednego dnia we wszystkich fontannach była jakaś awaria i nie działały :)


 KAWA potrzebna od zaraz !!!
Poranek zawsze zaczynam od kawy a nawet dobijam do trzech. Dzień bez kawy nie ma prawa się zacząć. dzień bez kawy jest dniem straconym. Moja ulubiona kawa to po prostu kawa sypana bez mleka z cukrem.


Jak u mamy....
Zupy takie bardzo po domowemu. Klimat miejsca bardzo czarujący i bajkowy, zwłaszcza gdy robi się już ciemno. Miejsce w 100% przyjazne dla dzieci. Przepyszne zupy i kiełbaski z grilla.


Ryby wędzone...
Nie ma udanego wyjazdu nad morze bez zjedzenie tego specjału. Ja znalazłam swoje miejsce, swoją budkę wzdłuż ulicy Rodziewiczówny. 

Gdzie na loda?
Jak na lody to tylko i wyłącznie do którejkolwiek budki Państwa Trzcińskich. Mają niesamowite lody. Porcja bardzo spora, lody własnej produkcji, oryginalne smaki. Przystępne ceny i dłuuuuuuuuugie kolejki. Trzeba swoje wystać by dostać najlepszego loda w Kołobrzegu :)


Wiejski żurek i kiełbaska
Porcja nie powala na kolana, cena już tak. Ale warto. Miseczka żurku zawierała w sobie więcej jajek i trzech rodzajów kiełbasy niż ziemniaków. Super kwaskowy w smaku. Mojemu dziecku smakowało i to bardzo. A to najważniejsze bo o jego zadowolenie chodziło. 


AleRyba!
Bywałam tam niemalże codziennie. Jeżdżę od 3 lat i jestem wierna temu miejscu. Mam ogromne zaufanie, zawsze wychodzimy najedzeni do syta. Lepszego dorsza nie ma jak dla mnie nigdzie indziej po prostu nie ma. Zwyczajnie usmażony dorsz. Bez przypraw, po prostu świeża rybka w idealny sposób wysmażona. Mają również bardzo smaczne ciemne piwo :) ale będąc sama z dzieckiem nie skorzystałam z okazji napicia się piwa. Innym razem wypiję kufel lub dwa :)


Paluszki z kurczaka....
Gdy dziecku nagle zachce się jeść a Ty drogi rodzicu właśnie rozłożyłeś cały majdan na plaży. Zapewne w Twoich oczach pojawia się wzrok groźnego rozwścieczonego byka. Myślisz sobie...jak to możliwe przed chwilą zjadłeś śniadanie, przeszliśmy zaledwie 400-500 metrów by dojść na plażę. Ten koc jest tak równo ułożony, miejsce idealne, nie za blisko i nie za daleko od wody. Obracam się i widzę stoi jakaś knajpka. Ludzie jacyś są. Idziemy !!! Rzeczy zostają w końcu to tylko 100 metrów. Lokalizacja? hmmm jakoś między Perłą Bałtyku a Verano. Mięso dobre, frytki już nie za bardzo, ale za to surówki przepyszne bez octu :) Dziecko najedzone a matka szczęśliwa. 


Namaste Kołobrzeg!!!
Namaste znalazło się w pierwszej 10 najbardziej stylowych lokali polecanych przez Magdę Gessler! 
Byłam tam drugi raz. Do lokalu przyciąga nie tylko wygląd z zewnątrz ale i cudowny orientalny zapach. Miejsce przyjazne rodzinom z dziećmi. Bardzo miła obsługa i uśmiechnięta. Dania to jest uczta dla podniebienia. Dla syna wybrałam zupę krem z soczewicy ja zaś zjadłam słynną sałatkę Magdy Gessler "sałatka Bombay". POLECAM!!!!

Tawerna Wikingów...
Czyli najlepsza pizza, zupa pomidorowa, flaczki z kalmara i ryby z pieca. Nie ma co więcej pisać. Tam po prostu trzeba koniecznie pójść i coś zjeść a wrócicie tam za każdym razem.


Coś na ząb
Jeżeli masz ochotę bardzo szybko zjeść a jeszcze szybciej dostać pizze koniecznie odwiedź pizzerię lub stanowisko foodtruck z Pizza Ricca. Panowie na Twoich oczach tworzą dla Ciebie pizzę. Na bardzo cienkim chrupiącym  cieście.

Chwila dla Ciebie (siebie)
Podczas urlopu z synem miałam czas dla siebie. Mogłam wypić kawę, zjeść w spokoju loda, gofra. Nie musiałam łykać i się dławić kawałkami. Ja spokojnie się delektowałam i  dziecko miałam na oku. 




Rower?
Czemu nie. Przecież nie będę targać ze sobą w pociągu roweru i fotelika dla dziecka. Na głowę nie upadlam. Na miejscu przecież na każdym kroku są wypożyczalnie. Ceny wyglądają następująco:
1 godzina od 5 do 8 zł
cały dzień od 25 do 30 zł
W tej cenie jest rower, fotelik dla dziecka, kask i zapięcie do roweru.
Kaucja wynosi 100 zł zwracana tuż po oddaniu całego sprzętu. 
Dostałam super wygodny rower. Tak dobrze się nim jeździło że dojechałam z synem do Ustronia Morskiego przez Podczelę i Sianożęty. Powrót na drzemkę dziecka i kolejne 20 km po mieście.





Oddychaj...!!!
Dziecko potrafi jak nikt inny na świecie wyprowadzić rodzica z równowagi, przyprawić o zawał serca. Dziękuję sobie i mężowi za to, że zdecydowałam się na praktykę jogi. To pomaga....a zatem wdech i wydech, wdech i wydech. 


A do pracy to ja biegnę tak.....





LOKALIZACJA MIEJSC OMAWIANYCH W TEKŚCIE (kliknij aby powiększyć)

2 komentarze:

  1. tyle pyszności w tym poście, że zrobiłam się głodna :D
    www.mrysiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy wpis. I tyle fajnych zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za komentarz.

Pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)

Miłego dnia.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...